Żyrardów, koniec stycznia. 40 minut samochodem z Warszawy (Google Maps). Naprawdę interesująca wyprawa do zabytkowej osady fabrycznej z XIX w, nie tylko dla wielbicieli klimatów industrialnych. Ostatni raz byliśmy tam bez dzieci (a najstarsza ma 10 lat) i różnica na plus jest ogromna, przy czym miasto nie utraciło swego offowego charakteru. Spacer kilkugodzinnny, choć można go dowolnie skrócić, u nas z przerwą na obiad (szczerze polecamy Telegraf w starym budynku pocztowym, w weekend warto zrobić rezerwację, przyjemnie wygląda też Stara Przędzalnia przy Aparthotelu). Po drodze mijaliśmy m.in. ogromne budynki starej przędzalni, osiedle robotnicze, wille dyrektorskie. Dzieciom bardzo przypadły do gustu stare bocznice kolejowe z lokomotywami. Jest też zabytkowy park ze stawami i Muzeum Lniarstwa, niestety w weekendy nieczynne, ale polecamy przejść się po samym terenie pomiędzy ceglanymi halami. Jest klimat.

Z tej samej kategorii

Ta strona korzysta z plików cookies, by poznać lepiej naszych użytkowników. W każdej chwili można dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Akceptuję