Węgrów

Węgrów, 1h20m autem na wschód od Warszawy, na granicy historycznego Mazowsza i Podlasia (Google Maps).

Węgrów to miała być tylko nasza weekendowa baza wypadowa do zwiedzania okolic. Jednak jak wypuściliśmy się do piekarni po bułki, tak wróciliśmy po 3 godzinach. Miasto w całości nie powala urodą, ale jest w nim coś fascynującego. W przeszłości koegzystowały tu społeczności katolików, protestantów, Żydów i prawosławnych. Ten kulturowy tygiel pozostawił swój ślad. Sporo tu uliczek o niskiej, drewnianej zabudowie i klika niezwykłych barokowych kościołów godnych miasta wojewódzkiego.

My szliśmy trochę bez planu, od kościoła do cmentarza, czekając, kiedy wzięte z zaskoczenia dzieciaki urządzą strajk protestacyjny. Że coś nie gra i że piekarnię opuściliśmy dawno temu, zorientowały się po godzinie. Na szczęście akurat wtedy wypadło nam świetne muzeum wielu kultur w podziemiach klasztoru i to zamknęło im buzie. Pod koniec Młody co prawda urządził aferę pod tytułem “nie wiem o co mi chodzi, ale wy macie 5 minut, żeby się domyśleć”. Jednak jako doświadczeni rodzice wiemy już, że odpowiedzą prawie zawsze jest czekolada.

Generalnie polecamy te okolice na kilka dni, nieopodal jest piękny pałac w Patrykozach, Muzeum Konstantego Laszczki w Dobrem, zamek w Liwie, latem można spływać kajakiem. W mieście mają dobre sushi, warto też zajrzeć do bazyliki zobaczyć słynne zwierciadło Twardowskiego.

Z tej samej kategorii