Konstancin, spacer po willach w

by Monika
Konstancin wille

Konstancin, spacer po willach. 30 minut autem z Warszawy, parking np. pod neogotyckim kościołem koło Parku zdrojowego (Google Maps).

Miasto założono pod koniec XIX wieku i szybko stało się popularne dzięki kolejce wilanowskiej. W tym czasie powstało tu wiele okazałych, różnorodnych rezydencji, zaprojektowanych przez wybitnych architektów. Dziś mieszkają tu najbogatsi Polacy czy chociażby ambasador Rosji. Co jakiś czas powstają nowe ekstrawaganckie wille, a i sporo tych zabytkowych doczekuje się udanych rewitalizacji. Konstancin lubimy zawsze, ale najbardziej to chyba właśnie zimą. Przyjeżdżamy co roku o tej mniej więcej porze i odprawiamy rytuał – grzane wino w ręku, zaglądanie przez płoty do tutejszych willi i wyobrażanie sobie, jak wyglądałyby święta spędzane w takiej rezydencji. A przyznaję bez bicia, że mamy z S. trochę naturę podglądaczy.

Nowym elementem w tej tradycji jest Młody, ale i jemu udzielił się świąteczny nastrój. Po kwadransie przeplatanego jękami dumania, czy woli iść czy jechać wózkiem, wybrał nieoczekiwanie trzecią opcję, czyli spacerowanie galopem w zaprzęgu. Mamo, ja będę Mikołajem, ty lenifelem i jus, biegamy. Truchtaliśmy sobie więc przez ten Konstancin, co jakiś czas zatrzymując się na popas (Młody cekolade, ja łyk grzańca). Trwało to wszystko półtorej godziny, a i tak zobaczyliśmy tylko małą część miasta.

Z tej samej kategorii