Komorów – miasto ogród

by Monika
Komorów

Komorów, spacer po niewielkiej miejscowości pod Pruszkowem, 20 minut autem z Warszawy (Google Maps).

Komorów założono przed wojną jako kolejne miasto-ogród na trasie WKD. Niestety, z przedwojennych willi zachowało się niewiele, pozostał jednak układ ulic, mnóstwo zieleni i ogólny sielski, jakby letniskowy klimat. Generalnie niby nic spektakularnego, a człowiek przyjeżdża i po 10 minutach rozgląda się za działką do kupienia.

My zaczęliśmy od Kaliszowego Gaiku, czyli niewielkiego parku z fontanną. Plan był taki, że bierzemy naszą ukochaną pizzę Nonna na wynos i jemy na ławce, ale 20 minut jazdy z trójką dzieci, głodnym mężem i świeżą pachnącą pizzą to był test wytrzymałości, którego nie udało nam się zaliczyć. Wobec tego pierwszym, co musieliśmy zrobić po przyjeździe, było czyszczenie mokrymi chusteczkami tapicerki i kilku części garderoby. Potem ruszyliśmy zobaczyć nietypowy kościół na planie koła i zjeść lody przy stacji WKD, gdzie znowu było trochę mycia, bo Młody wybrał cekoladowe. Stąd warto pójść na zachód do starszej części miasta i połazić wąskimi, nieco tajemniczymi przejściami pomiędzy ogrodzeniami. Na koniec dotarliśmy nad zalew na Utracie i spędziliśmy tu godzinę, trochę odpoczywając, a trochę powstrzymując dzieciaki przed utonięciem.

Spacer zajął nam w sumie 3 godziny.

Z tej samej kategorii