Fort Beniaminów

Fort Beniaminów między Zegrzem a Radzyminem, 40 min. autem z Warszawy. Parking wzdłuż szosy (Google Maps).

Tego dnia przyszli do nas rano, cała trójka, i kategorycznie oznajmili, że dziś to oni nic nie będą zwiedzać, tylko sanki i do lasu. No okej, rodzic powinien wiedzieć, kiedy należy ustąpić i to ewidentnie był ten moment. Po krótkiej naradzie uznaliśmy z S., że położony w lesie rosyjski fort z początku XX wieku spełnia wszystkie ich kryteria i parę naszych. Załadowaliśmy więc sanki i kilka siat niezbędników i raptem trzy godzinki później wyszliśmy z domu.

Fort Beniaminów budowano jako część carskich umocnień wokół Warszawy. Pozostał jednak niedokończony. Pomimo tego w 1920 r. bolszewikom nie udało się go zdobyć. Dziś jest mocno zaniedbany, ale ruiny fajnie komponują się z otaczającym je pięknym lasem. Panuje tu niecodzienny, trochę jakby surrealistyczny klimat. Ludzie grillują, dzieciaki zjeżdżają na sankach z pozostałości umocnień, a na samą polanę dociera się przez podziemne korytarze. Do tego wszystkiego wokół krążą quady i motocykle. Nie przewidzieliśmy tylko, że jeżdżące po tutejszych ścieżkach quady i crossy wprawią Młodego w totalną euforię. Podjęta przez niego próba dogonienia cerwonego motolu zafundowała nam niezapomniany kop adrenaliny.
Pomimo tych osobliwości miejsce w zimowej aurze ma swoisty urok i wyprawa bardzo nam się podobała.

Chodziliśmy w sumie półtorej godziny. Z wózkiem raczej nie polecamy ze względu na stromizny i piach.

Z tej samej kategorii

Ta strona korzysta z plików cookies, by poznać lepiej naszych użytkowników. W każdej chwili można dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Akceptuję