Dyniolandia

by Monika
dyniolandia

Dyniolandia przy ul. Wóycickiego 41, przy Cmentarzu Północnym, 25 min autem z centrum Warszawy. Parking przed cmentarzem po drugiej stronie ulicy (Google Maps).

Na początku rozwiewam ewentualne wątpliwości – byliśmy tu z Młodym całkiem incognito, nie jest to współpraca. Dyniolandia to duży zielony teren i przy okazji najfajniejsza farma dyniowa, na jakiej zdarzyło nam się być. Wszystko urządzono z zaskakującym smakiem, głownie przy użyciu drewna. Na miejscu znajdziecie masę atrakcji – labirynt i tunele w słomie, trampoliny, basen z kukurydzą, plac zabaw, tyrolki, tor rowerowy, niewielki park linowy, pole dyniowe, szklarnie warzywne, no i oczywiście sklepik z dyniami. Do tego sporo zagród z bardzo przyjacielskimi zwierzętami. Jest też miejsce na ognisko i strefa piknikowa.

Osobiście nie przepadam za takimi atrakcjami – odwiedzam je wyłącznie ze względu na dzieci, a potem odreagowuję, zamknięta w sypialni, patrząc tępo przez 30 minut w pustą ścianę. Ale w Dyniolandii spędziliśmy wyjątkowo przyjemne przedpołudnie. Pomijając bezprecedensową inwazję słomianych źdźbeł na delikatne miastowe nóżki i pośladki Młodego (mamu, baldzo, baldzo mnie kłuje).

Wejście 35 zł od osoby – wydaje się sporo, ale na miejscu można spokojnie spędzić koło 3,4 godzin. My wychodziliśmy po 2 z wielkim niedosytem. Torebka warzyw dla zwierząt kosztuje 8zl, ale można przynieść swoje (surowe buraki, marchew, kapusta, kalafior). Trzeba je tylko pokazać pani w kasie. Na miejscu działa bar – są frytki, ale też np. zupa dyniowa. Niestety nie można z psem. Mapka na drugim zdjęciumi

Z tej samej kategorii

Ta strona korzysta z plików cookies, by poznać lepiej naszych użytkowników. W każdej chwili można dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Akceptuję