Druskienniki

Druskienniki, spacer po litewskim uzdrowisku. Z Warszawy 4h30m autem, my zrobiliśmy tu jednodniowy wypad z naszej wakacyjnej bazy na Suwalszczyźnie. Auto zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu przy Muzeum Miejskim i ruszyliśmy w miasto (Google Maps).

Druskienniki zaskoczyły nas swoim urokiem, a nawet swoistą elegancją. Szczególnie uderzający był brak wszechobecnych w Polsce kramów z pamiątkami. Nas to zachwyciło, a dzieciaki doprowadziło na skraj rozpaczy, bo przecież gdzie one kupią te wszystkie swoje skrzętnie zaplanowane magnesiki, pluszaki i porcelanowe miniaturki. Na szczęście w połowie trasy trafiliśmy na sklep z artykułami dla dzieci i kiosk z pocztówkami. Zaopatrzeni w odpowiednią ilość nowych breloczków ruszyliśmy dalej już bez lamentów.

Druskienniki leżą nad Niemnem. Jest tu także kilka jezior, plaża miejska oraz, jak na szanujące się uzdrowisko przystało, źródła wód leczniczych. Do tego mnóstwo zieleni i promenada. Przed wojną miasto znajdowało się na terytorium Polski, bardzo często bywał tu Józef Piłsudski. Nas absolutnie urzekła tutejsza architektura. Zachwycają ponad stuletnie pensjonaty w stylu szwajcarskim, neogotycki kościół, XIX-wieczna cerkiew, modernistyczne pawilony, nowoczesne wille i pozostałości socjalizmu, w tym nietypowy postmodernistyczny budynek obecnego Aquaparku. Tuż obok niego znajduje się też stacja kolejki linowej. W 8 minut dociera ona ponad drzewami i rzeką do krytego całorocznego stoku narciarskiego.

W knajpach i kawiarniach można przebierać. Nam zwiedzanie zajęło pół dnia, ale atrakcji starczy na kilkudniowy pobyt.

Z tej samej kategorii

Ta strona korzysta z plików cookies, by poznać lepiej naszych użytkowników. W każdej chwili można dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Akceptuję