Kosmiczne Ranczo – park rozrywki zupełnie nie z tej ziemi. Czyli amerykańska farma przejęta przez kosmitów, na szczęście bardzo przyjaznych. 1h autem z Warszawy, kawałek za Górą Kalwarią (Google Maps).
#współpracareklamowa
Kosmiczne Ranczo to mazowiecki unikat, jakby wyjęty z kart starego komisu s-f. Park jest różnorodny, ale nieprzytłaczający, idealny, żeby się wybawić, ale nie zwariować. Pomyślany jest dla dzieci do 10 lat, choć starszaki i dorośli na pewno docenią niektóre smaczki.
Atrakcje są trochę nie z tej ziemi – marsjańska piaskownica, place zabaw w kształcie lądowników czy spodków, ścigające się kosmoświnki czy duża sala dedykowana klasykom kina. Do tego oczywiście karuzele (niektóre kosmiczne), wieża do spadania, dmuchańce z ufoludkami czy klimatyzowana sala zabaw.
My bardzo dużo czasu spędziliśmy, napędzając rowerem wagoniki i chlapiąc się w Kosmicznej lagunie, która otwiera się w niektóre dni.
Jest też sporo niezwykłych eksponatów, makiet i figur związanych z kosmosem. Moje dziewczyny bardzo doceniły maskę Avatara i rozczulającego E.T.
Wokół tego wszystkiego roztacza się zieleń, są stawy, cieniste zakątki i góra piachu. Do tego miejsca piknikowe i strefy gastronomiczne. Można też przynieść własne jedzenie czy rozpalić grilla.
Adres: Rososz 24, gmina Chynów.
Spędziliśmy tu 4 godziny. W wakacje otwarte codziennie w godz. 11-18. Bilet kosztuje 75 zł, ulgowy 69 zł, są zniżki. Bezpłatny parking przed wejściem. Można z wózkiem, nie można z psem.















